Posts Tagged ‘zakupy’

On ~3

Skłamałbym, gdybym powiedział, że lubię odwiedzać to miejsce. Przynajmniej nie w roli piszącego, ale jedno jest pewne – chyba widzimy światełko w tunelu:) Nie wiem czy to ty blogu maczałeś w tym palce czy po prostu w końcu sami zrozumieliśmy, że nie ma o co się kłócić. Wcale mnie to nie obchodzi. Liczy się tylko efekt.

Radość

fot. flickr.com/gfpeck/CC

Oto mój plan na dziś:

zakupy (najlepiej, sam i najlepiej szybko – kobietom zabiera to zdecydowanie zbyt wiele czasu)

gotowanie (tylko razem. Co jak co, ale Weronika z darem do pichcenia się nie urodziła. Dlatego, żeby uniknąć potężnej katastrofy i żołądkowych przebojów, wolę mieć oko na jej kuchenne rewolucje, czyli, jak to mawia moja mama: weźmiemy się i ugotuję).

Ona ~2

Podobno rano marudzę jeszcze bardziej. Pytam więc: co to znaczy to „jeszcze bardziej”, że niby „jeszcze bardziej” niż kiedy. I co słyszę: W sumie racja, u Ciebie nie da się bardziej. Tym razem nie wytrzymaliśmy oboje. Nie, nie ze złości. Ze śmiechu nie wytrzymaliśmy. A marudzisz jeszcze bardziej stało się jednym z naszych ulubionych tekstów, pasujących do niemal każdej sytuacji.

   Poranki

fot. flickr.com/Helga Weber/CC

Wracając jednak do tego poranka. Naprawdę miałam dobre zamiary. Całe plany nawet miałam. Że wstanę o 8 i że będzie sporo czasu. Na wszystko. Niestety kołdra miała inny pomysł na sobotę i, gdy ja już naprawdę chciałam się zwlec, tak mocno mnie przyciskała, że nie dało rady. Więc się poddałam. A później… Hmm… Później jak zwykle była 10. Odetchnęłam więc z ulgą, że przynajmniej ta jedna rzecz jest w moim życiu stała :)

A Eryk? Jak zwykle szalał od 6. W ciągu tych czterech godzin zdążył pójść na zakupy, do, jak to mówi nasz znajomy, „Robala” (chodzi oczywiście o Biedronkę), pobiegać i jeszcze 2 godziny pograć. Podziwiam. Choć sama nie wiem za co bardziej– czy za umiejętność wstawania o 6 rano w wolną sobotę czy za zrobienie tylu rzeczy w 4 (przecież tylko) godziny :)