Wrzesień 13th, 2011
Skłamałbym, gdybym powiedział, że lubię odwiedzać to miejsce. Przynajmniej nie w roli piszącego, ale jedno jest pewne – chyba widzimy światełko w tunelu:) Nie wiem czy to ty blogu maczałeś w tym palce czy po prostu w końcu sami zrozumieliśmy, że nie ma o co się kłócić. Wcale mnie to nie obchodzi. Liczy się tylko efekt.

fot. flickr.com/gfpeck/CC
Oto mój plan na dziś:
zakupy (najlepiej, sam i najlepiej szybko – kobietom zabiera to zdecydowanie zbyt wiele czasu)
gotowanie (tylko razem. Co jak co, ale Weronika z darem do pichcenia się nie urodziła. Dlatego, żeby uniknąć potężnej katastrofy i żołądkowych przebojów, wolę mieć oko na jej kuchenne rewolucje, czyli, jak to mawia moja mama: weźmiemy się i ugotuję).
Wrzesień 13th, 2011 |
Posted in Eryk
| Tagged with gotowanie, radość, wspólne gotowanie, zakupy | No Comments »
Wrzesień 5th, 2011
Jest dobrze. Jest nawet lepiej niż mogłam się spodziewać i oby tak zostało. Najpierw było śniadanie i to do łóżka. A później kawa i moje ulubione ciastka zbożowe. Tak. W końcu mogę, to powiedzieć: jestem z siebie/z nas dumna. Po południu byliśmy na spacerze. Zrobiłam chyba z milion kilometrów. Już nawet wyobrażam sobie te zakwasy jutro rano, ale jeśli tak dalej pójdzie nawet one nie będą w stanie zepsuć mi humoru.

fot. flickr.com/edga/CC
Na jutro zaplanowaliśmy maraton filmowy. Oczywiście co dokładnie będziemy oglądać jeszcze nie wiemy – jak zwykle nie możemy się w tej kwestii dogadać. Dlatego pewnie znów postawimy na jakieś komedie i filmy akcji.
Szkoda, że już wrzesień. Wakacje po raz kolejny minęły zdecydowanie za szybko. Pocieszające jest to, że za rok będą następne. Mniej optymistyczne – że przed nami zima. A tej nie znoszę. I to bardzo. Szczególnie, gdy trzeba wyjść z domu, a za oknem metr tego białego i -20. Nie wspomnę już o podróżny pociągiem. Raz zresztą tak z Erykiem utknęliśmy. Pamiętam jak dziś. Jechaliśmy akurat z Bydgoszczy do Poznania. Gdzieś w połowie trasy pociąg się zatrzymał. Przyszła pani konduktorka i powiedziała, żeby lepiej się ubrać, bo jeśli w ogóle ruszymy to bez ogrzewania. Jak nietrudno się domyśleć nie ruszyliśmy. Ostatecznie, trasę, którą normalnie robimy w około 3 godziny jechaliśmy 6
Wrzesień 5th, 2011 |
Posted in Weronika
| Tagged with Bydgoszcz, kawa, pociąg, Poznań, śniadanie, spacer | No Comments »
Wrzesień 1st, 2011
No i pięknie. Weronika mi się obraziła. Bo niby uważam, że jej pomysły są głupie. A powiedziałem tylko, że ten blog jest głupi. To przecież nie to samo. No sami przyznajcie – różnica jest ogromna. Pocieszające jest jednak to, że nie potrafi się długo złościć i pewnie, zanim skończę dodawać kolejny post już jej przejdzie. Przynajmniej taką mam nadzieję
Weronika przecież wiesz jak jest. Nie lubię tego, ale się staram. I tak łatwo nie odpuszczę, bo podobno jestem bardziej uparty niż Ty (co, swoją drogą, wcale nie jest takie proste:).
No i proszę, Weronika pyta co robię. A nie mówiłem. 11 minut i 34 sekundy – tyle dokładnie wytrzymała bez odzywania się tym razem. Proszę państwa mamy nowy rekord. Lecę więc – pracować na następny:)
Wrzesień 1st, 2011 |
Posted in Eryk
| Tagged with problemy, Weronika | No Comments »
Sierpień 22nd, 2011
Podobno rano marudzę jeszcze bardziej. Pytam więc: co to znaczy to „jeszcze bardziej”, że niby „jeszcze bardziej” niż kiedy. I co słyszę: W sumie racja, u Ciebie nie da się bardziej. Tym razem nie wytrzymaliśmy oboje. Nie, nie ze złości. Ze śmiechu nie wytrzymaliśmy. A marudzisz jeszcze bardziej stało się jednym z naszych ulubionych tekstów, pasujących do niemal każdej sytuacji.

fot. flickr.com/Helga Weber/CC
Wracając jednak do tego poranka. Naprawdę miałam dobre zamiary. Całe plany nawet miałam. Że wstanę o 8 i że będzie sporo czasu. Na wszystko. Niestety kołdra miała inny pomysł na sobotę i, gdy ja już naprawdę chciałam się zwlec, tak mocno mnie przyciskała, że nie dało rady. Więc się poddałam. A później… Hmm… Później jak zwykle była 10. Odetchnęłam więc z ulgą, że przynajmniej ta jedna rzecz jest w moim życiu stała
A Eryk? Jak zwykle szalał od 6. W ciągu tych czterech godzin zdążył pójść na zakupy, do, jak to mówi nasz znajomy, „Robala” (chodzi oczywiście o Biedronkę), pobiegać i jeszcze 2 godziny pograć. Podziwiam. Choć sama nie wiem za co bardziej– czy za umiejętność wstawania o 6 rano w wolną sobotę czy za zrobienie tylu rzeczy w 4 (przecież tylko) godziny
Sierpień 22nd, 2011 |
Posted in Weronika
| Tagged with bieganie, Eryk, miłość, sobota, zakupy | No Comments »
Sierpień 19th, 2011
Najpierw myślałem, że zwariowała. Że od tego ciągłego porządkowania, w końcu (nareszcie?) pomieszało jej się w głowie. Że niby jak to mamy do siebie pisać. Przecież codziennie ze sobą rozmawiamy. I do tego jeszcze w sieci? Że niby po co i w jakim celu? Przecież ktoś to może zobaczyć. Ba, przeczytać nawet. Kompletna paranoja. Jakoś nigdy nie lubiłem mówić o swoich uczuciach. A teraz niby mam się nimi dzielić z jakąś anonimową, resztą świata? Że niby za jakie grzechy. Weronika jednak, jak zwykle zresztą, wiedziała jak mnie przekonać. Pół szantaż, pół szat i mat. „Musimy coś z tym zrobić” – powiedziała. „I to szybko. Jak nie chcesz pisać, zawsze możemy się umówić na wieczór zwierzeń na kozetce”. O nie, nie – pomyślałem. To już wole to wszystko wypisać. Wypisać z siebie, że tak powiem. No, więc zaczynam.
Cholera z tego wszystkiego zapomniałem się nawet przedstawić. Jestem Eryk. Jest też Weronika i to właśnie dzięki niej tu trafiłem.
Sierpień 19th, 2011 |
Posted in Eryk
| Tagged with Eryk, początki, Weronika | No Comments »